‹ ›

Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś - praktycznie biorąc - nikt już nie jest zdrowy.


Bieżące komentarze: matura, oświata i okolice



Ale cyrk !!!

Wygląda na to, że przebieg wydarzeń był następujący:

  1. W roku szkolnym 2009/2010 pewna ilość klas maturalnych została wytypowana do tzw. "matury standaryzującej" organizowanej przez CKE i napisała taki egzamin w marcu 2010 roku.
  2. Egzamin ten wyglądał jak prawdziwa matura. Arkusze rozdano, a potem zabrał je przedstawiciel CKE.
  3. Po egzaminie standaryzującym uczniowie spisali z pamięci zadania. Tematy zadań "rozeszły się" po znajomych, zaczęły krążyć w Internecie, używali ich nauczyciele przygotowujący uczniów do egzaminu.
  4. Dziewięć zadań z "matury standaryzującej" powtórzyło się (w niezmienionej kolejności) na maturze rozszerzonej 5 maja 2011 r.
  5. Sprawa została upubliczniona, gdy "Gazeta Wyborcza" podała, że abiturienci z LO im. Hoffmanowej przed maturą rozwiązywali test, w którym tylko cztery z 11 zadań były inne niż te, które później mieli do rozwiązania na maturze rozszerzonej. Nauczycielka tłumaczyła, że zadania pochodziły z zamieszczonego na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej "Informatora Maturalnego" i miała je już w 2010 r.
  6. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zbada, czy doszło do wycieku tematów maturalnych z matematyki w warszawskim LO im. Klementyny Hoffmanowej. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła Centralna Komisja Egzaminacyjna.

Oczekujemy finału tej afery. Jeżeli rzeczywiście tematy zadań na "maturze standaryzującej" i tegorocznej były identyczne, to kolejna kompromitacja CKE stanie się faktem i to bez względu na to, czy ktoś tematy przemycił, czy też nie.

Czarna rozpacz

Wiadomość z ostatnich dni: kontrola NIK dała takie wyniki:

  • 25 proc. dróg oddanych do użytku w ciągu ostatnich 2 lat nadawało się już do remontu (!)
  • jedna czwarta tras krajowych ma niebezpieczne koleiny i popękaną lub nierówną nawierzchnię

Niech wreszcie fachowcy od szukania sensacji i polowania na kierowców przestaną opowiadać bajki o nadmiernych prędkościach itp. Nowo wybudowane odcinki dróg - pełne zasadzek w postaci umieszczonych na środku drogi szykan, wysokich wysepek, znaków - są pomnikiem budowlanej fuszerki. Jazda po nich przypmina slalom między pachołkami na kursie prawa jazdy.

Polskie drogi zabijają.

Tere-fere kuku! Strzela baba z łuku.

12 maja Senat przyjął bez poprawek ustawę o utworzeniu nowego Systemu Informacji Oświatowej, czyli zbieracza wszelkich informacji o poszczególnych uczniach (i pośrednio o ich rodzinach), nauczycielach, szkołach i innych "placówkach" oświatowych. Ten system WIELKIEGO BRATA jest wg MEN "niezbędny do właściwego zarządzania oświatą".

Matura jeszcze się nie zakończyła, a już wiadomo, że kolejny raz nie obyło się bez wpadek. Mimo tego, że na przygotowanie egzaminu ma CKE kilka miesięcy, to nie potrafi przeprowadzić go bez błędów.

Obiecanki MEN, jak to teraz z tym SIO będzie super sprawnie zarządzać, możemy spokojnie włożyć między bajki. Taka moda nastała, że władza traktuje ludzi jak idiotów, którymi trzeba zarządzać, bo przecież nie nauczą się sami...

Matura rozszerzona z matematyki 5 maja 2011

Załóżmy, że X jest uczniem klasy maturalnej, uczył się na poziomie rozszerzonym i uzyskał zasłużoną ocenę końcową: dobry. Dzisiaj przystąpił do egzaminu maturalnego i zna wszystkie potrzebne do rozwiązania zadań wiadomości teoretyczne. Z jego punktu widzenia wśród 12 zadań były:

  • 3 zadania łatwe,
  • 9 zadań o średniej trudności.

Zadań bardzo trudnych nie było.

Wszystkie zadania (nawet te łatwe) wymagały dobrej orientacji w wykonywanych czynnościach, umiejętności logicznego rozumowania i sprawnego wykonywania obliczeń. Nie było zadań banalnych i uczeń słaby nie za bardzo miał na czym uciułać punktów - uczniowie przeciętni będą mieć słabe wyniki w tym roku...

Podsumowując: dobór zadań na tegorocznej maturze rozszerzonej był dość udany, ale przewidujemy wyniki gorsze, niż w roku ubiegłym.

Powyższa opinia jest naszą subiektywną opinią i ucieszymy się, jeżeli maturzyści uzyskają wyniki lepsze od progozowanych.

Matura podstawowa z matematyki 5 maja 2011

Załóżmy, że X jest uczniem klasy maturalnej, uczył się na poziomie podstawowym i uzyskał zasłużoną ocenę końcową: dobry. Dzisiaj przystąpił do egzaminu maturalnego i zna wszystkie potrzebne do rozwiązania zadań wiadomości teoretyczne. Z jego punktu widzenia było:

  • Na 23 zadania "zamknięte":  13 zadań łatwych, 8 zadań o średniej trudności i 2 zadania trudne.
  • Na 7 zadań "otwartych krótkiej odpowiedzi": 3 zadania łatwe, 2 zadania o średniej trudności i 2 zadania trudne.
  • Na 3 zadania "otwarte rozszerzonej odpowiedzi": 2 zadania o średniej trudności i 1 zadanie trudne.

Mówimy tu o przypuszczalnych odczuciach dobrego ucznia. Do matury przystępują jednak także ucziowie słabsi. Należy zatem stwierdzić, że matura podstawowa w tym roku nie była łatwa.

Powyższa opinia jest naszą subiektywną opinią i cieszymy się, jeżeli maturzyści uznają, że jednak matura była łatwa.

Wnioskowanie przez analogię

  • Wyobraźmy sobie, że idziemy do kina, by obejrzeć interesujący nas film. W trakcie seansu grupa wyrostków zaczęła się awanturować, wtargnęła na scenę, zniszczyła ekran, zaczęła niszczyć krzesła...

Spodziewamy się, że parunastu krzepkich policjantów spuści draniom łomot, a potem - gdy staną przed sądem - zostaną ukarani (zapłacą za poczynione szkody i dostaną kary wynikające z kodeksu karnego).

  • Wyobraźmy sobie, że idziemy na mecz piłkarski. W trakcie meczu grupa wyrostków zaczęła się awanturować, zniszczyła ogrodzenie, wtargnęła na boisko,  zaczęła niszczyć krzesła...

Co się dzieje? Policja nie interweniuje (bo się boi, by sytuacja się nie pogorszyła...), winni zostaną złapani albo i nie (bo mają zasłonięte twarze...), a karę zapłaci właściciel stadionu, czyli klub piłkarski.

Czy normalnemu człowiekowi przyszłoby na myśl, by karać właściciela kina?

Liczby bardzo małe i bardzo duże

Charakterystyczne dla ludzkiego umysłu jest słabe wyobrażenie o rzeczywistej wielkości liczb bardzo dużych i bardzo małych.

  • Taki elektron. Możemy go sobie wyobrażać jako kuleczkę o promieniu długości 2,82/1000000000000000 m. Prawie każdy kiwnie głową i skomentuje: liczba, jak liczba. Dopiero wtedy, gdy ktoś powie: "elektron jest tak mały, że jeżeli spadnie ci z góry na głowę i wyjdzie przez pięty, to z prawdopodobieństwem 99% w nic nie trafi", usłyszy zdumione aaa...
  • Wielkość zadłużenia naszego nieszczęsnego państwa. Wynosi w tej chwili (4 maja 2011 r.) ok. 832 miliardy złotych. W 2010 roku dorobiliśmy się 111 miliardów długu. Słyszymy komentarz: no tak, trochę długu jest. Gdy ktoś powie: co trzy dni nasz kochany rząd wydaje o miliard złotych więcej, niż ma", usłyszy eee...(czyli zaczyna docierać). Wobec tego zmniejszamy liczbę (bo 1 miliard to spora suma) i mówimy: co minutę nasz kochany rząd wydaje ponad 23 000 złotych więcej, niż ma. Teraz dopiero słyszymy aaa...

Pozostałe komentarze:
-1--2--3--4--5--

-6--7--8--9--10--

-11--12--13--14--15--

-16--17--18--19--20--

-21--22--23--