Politycy z nonszalancją trzymają ręce w kieszeniach... i to zwykle nie w swoich.


Bieżące komentarze: matura z matematyki, oświata



Wyniki matury z matematyki

Matura podstawowa
Zdało egzamin: 75% maturzystów
Średnia: 48% (w 2013 roku: 55%)

Matura rozszerzona
Średnia: 42% (w 2013 roku: 54%)

Wyniki - jak wyniki. Maturzyści napisali stosownie do swojej wiedzy, umiejętności oraz poziomu trudności zadań. Zadania okazały się trudne dla zdających na poziomie podstawowym i bardzo trudne dla zdających na poziomie rozszerzonym.

Specjalnie mnie to nie dziwi: taka jest specyfika egzaminów. Dana grupa zdających oceni dwa różna zestawy zadań niemal zawsze jako zestawy o różnych stopniach trudności. Tego nie da się uniknąć i z całą pewnością świadomi tego faktu byli reformatorzy wprowadzający egzamin maturalny w takiej postaci, jaką dzisiaj mamy.

Dobrze się stało, że zdarzył się przypadek dużej rozbieżności wyników w poszczególnych latach. Od lat głoszę tezy, o których nie wspomina prawie nikt. W tym roku powtórzę, dodatkowo popierając je danymi dostarczonymi przez CKE.

Teza 1.
Egzamin maturalny:

  • nie jest potrzebny,
  • daje fałszywy obraz wiedzy maturzystów,
  • powinien zostać zlikwidowany.

Dlaczego?
5-8% zdających nie zdało matematyki w 2014 roku, ale prawdopodobnie zdałoby w 2013 roku. To ma być obiektywny egzamin?!
Egzamin maturalny sprawdza "standardy maturalne", ale nie sprawdza rzeczywistej wiedzy matematycznej. Szkoła musi uczyć "pod egzamin", np. ten typ zadania prawie zawsze występuje na maturze, więc musi być omawiany - nawet wtedy, gdy dotyczy marginalnego zagadnienia.

Teza 2
Rekrutacja na studia wyższe powinna odbywać się w formie egzaminów wstępnych przeprowadzanych przez uczelnie.

Dlaczego?
Około 30% aplikujących o przyjęcie na pierwszy rok studiów to osoby, które zdawały maturę w poprzednich latach (dane z 2013 roku).
W tym roku średni wynik z matury rozszerzonej z matematyki jest o 12% niższy od wyników z 2013 roku (które też nie były najwyższe).
W takiej sytuacji przyjmowanie wyników egzaminu maturalnego jako kryterium przy rekrutacji na studia jest skandalem, bo świeżo upieczeni maturzyści mają na starcie 12% mniej.

Studencie, wypowiedz się na temat staży i praktyk

Ku uwadze: wypełnienie ankiety pomoże innym wybrać lepiej...

Rusza badanie opinii studentów realizowane w ramach kampanii społecznej „Staż. Sprawdź, zanim pójdziesz!”. Poprzez udział w ankiecie młodzi ludzie mogą wyrazić swoją opinię na temat jakości staży i praktyk realizowanych w firmach. Badanie jest dostępne na stronie http://stazeipraktyki.pl/badanie.

Krótkie pytania opracowane na potrzeby badania dotyczą m.in. obowiązkowych staży i praktyk na studiach, wyznaczników dobrych programów staży i praktyk, czy liczby praktykantów i stażystów rekrutowanych przez firmy. Badanie ma na celu zaprezentowanie pracodawcom oczekiwań młodych ludzi względem staży oraz oceny tych, które już odbyli. - Każdy głos studenta jest dla nas bardzo istotny, ponieważ pozwala spojrzeć na zagadnienie staży i praktyk od strony młodego człowieka – poznać jego opinię, sugestie i spostrzeżenia. Poza tym, wyniki badania pomogą nam w zaplanowaniu kolejnych działań na rzecz upowszechniania wysokich standardów realizacji staży i praktyk w Polsce – komentuje Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami, które opracowało Polskie Ramy Jakości Staży i Praktyk – zbiór norm określających sposób realizacji wysokich jakościowo programów staży i praktyk.

Badanie jest anonimowe i trwa do końca czerwca br. Więcej informacji na temat badania można znaleźć na stronie http://stazeipraktyki.pl/badanie oraz na portalu Facebook.
Organizatorem kampanii społecznej „Staż. Sprawdź, zanim pójdziesz!” jest Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami. Mecenasami kampanii są: Nestlé, Orange, PZU oraz Siemens. Partnerem merytorycznym kampanii są Wyższe Szkoły Bankowe, z kolei Partnerem Technologicznym – eRecruiter. Szczegóły na temat kampanii dostępne są na stronie stazeipraktyki.pl, natomiast ze spotami realizowanymi w jej ramach można zapoznać się na kanale YouTube.

Jak biurokracja oświatowa walczy z problemami, które wcześniej sama stworzyła

Ludzie zainteresowani egzaminem maturalnym są młodzi i nie mogą pamiętać, jak wyglądały sprawy około-maturalne kilkanaście lat wstecz. Nie jest istotne czym różniła się ówczesna matura od dzisiejszej. Ważne, że po zaliczeniu tego egzaminu wyniki były znane najpóźniej po kilku dniach.

Potem absolwenci wybierali sobie wymarzony kierunek studiów i na przełomie czerwca i lipca jechali na odpowiedni wydział uczelni, aby przystąpić do egzaminu wstępnego. Gdy mieli szczęście i terminy egzaminów wstępnych nie kolidowały ze sobą, mogli zdawać na dwa różne kierunki i na różnych uczelniach.

Po kilkunastu dniach otrzymywali pocztą zawiadomienie o przyjęciu (bądź nie) na pierwszy rok studiów. Jeżeli komuś powinęła się noga, mógł walczyć we wrześniu na dodatkowych egzaminach na te kierunki studiów, na które zostały jakieś wolne miejsca.

Co taki system gwarantował? Sprawiedliwość - lepszy wygrywał ze słabszym (była oczywiście możliwość łapówkarstwa w procesie rekrutacji, ale czy teraz jej nie ma?).

A co mamy teraz?
Co rok mamy egzamin maturalny, którego nie da się porównać z innymi. Nie dość, że w poszczególnych latach mamy różne stopnie trudności zadań, to jeszcze mogą być te egzaminy przeprowadzane na zupełnie innych zasadach. A punkty, które uzyskali maturzyści w procesie rekrutacji na studia ważą tyle samo. W tym roku szkolnym maturzyści boją się konkurencji absolwentów z lat poprzednich, bo jest niemal pewne, że średnie wyniki będą słabsze od tych, które poprzednie roczniki uzyskały pisząc łatwiejszy egzamin. W poprzednim roku szkolnym tylko 70% wszystkich starających o przyjęcie na studia stanowili świeżo upieczeni maturzyści, więc problem jest istotny.

Co w takiej sytuacji robi MENo-CKEowski eksperymentator? Kombinuje wprowadzenie od 2015 roku jakiegoś nowego wskaźnika, który trochę wyrówna oczywistą niesprawiedliwość ułomnego systemu: "Matura będzie oceniana także na skali centylowej, i to stanie się podstawą rekrutacji". A gdy po latach praktyka wykaże, że niesprawiedliwość wyłazi inną dziurą, wymyślą następny substytut sprawiedliwości i będą opowiadać, że to dla Waszego dobra, kochani maturzyści.

A to się porobiło...

Krążą słuchy, że dane przesyłane z poszczególnych OKE do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wywołują w Warszawie lekki niepokój, by nie rzec - panikę. Podobno tegorocznego egzaminu maturalnego nie zdał co trzeci maturzysta.

W ostatnich latach stało się zwyczajem przeciąganie na siłę takich osób, którym na maturze z matematyki zabrakło paru punktów do uzyskania 30% progu. Niezaprzeczalnym dowodem istnienia takich praktyk były ujawniane przez CKE wykresy przedstawiające ilość uzyskanych punktów przez ogół zdających. Na owych wykresach ilość maturzystów, którym zabrakło do sukcesu 1-3 punktów była zdumiewająco mała. Zapewne egzaminatorzy musieli zakładać mocniejsze okulary, dzięki którym mogli dostrzec pozytywy niewidoczne gołym okiem. Czy w tym roku będą musieli używać mikroskopu?

Jaka była tegoroczna matura z matematyki: łatwa, czy trudna?

Jak co roku słychać narzekania na poziom trudności zadań i to na obydwu poziomach. Do mnie również zgłaszają się maturzyści, zarówno ze swoimi opiniami w tej kwestii, jak i z pytaniami o moje zdanie. Zwracanie się o opinię nauczyciela matematyki mija się z celem, bo dla niego matura była łatwa - nie było zadań, w których trudne byłoby znalezienie metody rozwiązania. Stopień trudności zadania jest pojęciem subiektywnym - ważna jest trudność zadania dla maturzysty i nie ma lepszego miernika.

Dla ucznia tegoroczna matura powinna być łatwa. Jeżeli znał on wykładaną w szkole teorię w postaci definicji, twierdzeń, wzorów i (wykorzystując je) samodzielnie rozwiązywał różnorodne zadania i problemy matematyczne, to nie powinien mieć problemu z rozwiązaniem zadań na tegorocznym egzaminie maturalnym. A jednak je miał i dlatego większość twierdzi, że zadania były trudne. Dlaczego?

Od lat twierdzę, że szkoła czego innego uczy (schematów rozwiązań typowych zadań), a na egzaminie maturalnym czego innego się wymaga (umiejętności rozwiązania niezbyt może trudnych, ale niestereotypowych zadań). I stąd cały ten ambaras. Gdyby szkoła lepiej uczyła, to uczniowie twierdziliby, że w tym roku zadania były łatwe.

Pozostaje poczekać do ogłoszenia wyników. Zaobserwowałem, że w szacowaniu stopnia trudności matury dobrze sprawdza się średni wynik w kraju. Średnia kilka procent powyżej 50% to matura łatwa. Średnia kilka procent poniżej 50% to matura trudna. Poczekamy, zobaczymy.

Maturzysto, nie przegap okazji!

Fundacja Edukacyjna im. Jerzego Juzonia

Fundacja Edukacyjna im. Jerzego Juzonia organizuje III edycję stypendiów dla młodzieży. W roku akademickim 2014/2015 Fundacja zamierza przyznać 400 stypendiów wypłacanych w 10 miesięcznych ratach po 544zł.

Jeśli:

  • zdałeś egzamin maturalny w 2013 lub 2014 roku,
  • w roku akademickim 2014/2015 po raz pierwszy podejmujesz studia na polskiej wyższej uczelni,
  • mieszkasz na wsi lub w mieście poniżej 30 000 mieszkańców,
  • dochód na osobę w twojej rodzinie w 2013 roku nie przekroczył 1008 zł miesięcznie,

zapoznaj się z Regulaminem Fundacji i zarejestruj się na stronie Fundacji.

Rekrutacja będzie trwać od 1 lipca do 13 września 2014 (do godz. 16:00).
Brak ograniczeń co do kierunku studiów!
Cała operacja rekrutacji stypendystów odbywa się przez Internet.

Warunki przyznawania stypendiów w Regulaminie Fundacji na stronie www.fejj.pl
Wszelkie pytania prosimy kierować na styp.1rok@fejj.pl
Funpage na Facebook'u:
http://www.facebook.com/FundacjaEdukacyjnaImJerzegoJuzonia

Balony 2014

Maturzyści z pewnością pracowicie spędzają ostatnie dni przed egzaminem. Ładna pogoda kusi, więc nie jest łatwo zmusić się do pracy. Maturzyści z Krosna i okolic mają jeszcze gorzej ze względu na coroczną imprezę balonową i towarzyszące jej atrakcje. Balony nad Krosnem przesuwają się majestatycznie

i nie boją się samolotów...

Balony a matura z matematyki


Pozostałe komentarze:
-1--2--3--4--5--

-6--7--8--9--10--

-11--12--13--14--15--

-16--17--18--19--20--

-21--22--23--24--25--

-