Ludzie boją się zmian, nawet na lepsze...


Bieżące komentarze: matura z matematyki, oświata



Niesmak

Poprawkowa matura z matematyki odbyła się 23 sierpnia br.

Wiele osób jest zainteresowanych tematami zadań, jakie były na tej maturze. Nie tylko ci, którzy poprawiali - także przyszli maturzyści i inne osoby związane z nauczaniem matematyki. O skali zainteresowania świadczy skokowy wzrost ilości odwiedzin naszego serwisu w dzień egzaminu i w dniach następnych. Tematy zadań z w/w egzaminu można znaleźć w sieci (u nas w dziale Download), ale nie są to tematy oryginalne. Spotyka się zdjęcia, pdf-y wykonane prawdopodobnie ze zdjęć lub skanów.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że Centralna Komisja Egzaminacyjna tradycyjnie bawi się w CIA i te tematy utajnia (przynajmniej do dziś - 25 sierpnia). Nie ma żadnego racjonalnego powodu, by tematów zadań z tego egzaminu - podobnie, jak z egzaminu w sesji wiosennej - nie opublikować. Jeżeli CKE tego nie robi, to oznacza, że traktuje tysiące zainteresowach sprawą maturzystów jak stado jeleni, które powinny być zadowolone, że mogły pisać poprawkę.

Taka sytuacja jest po prostu niesmaczna.

Bezczelność władzy

Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że fiskus może kontrolować pieniądze przelewane na konta członków rodziny. Urząd skarbowy i sąd  uznały, że przechowywane na rachunku pieniądze, którymi można dysponować, to depozyt nieprawidłowy, obciążony 2 –procentowym podatkiem.

Przełóżmy to na ludzki język: jeżeli rodzic przeleje na konto swojego dziecka (np. studenta) 300 PLN, to dziecko jest obowiązane zapłacić od tej kwoty 2% podatku! Aby uniknąć płacenia podatku, rodzic musi wsadzić swojemu dziecku do kieszeni 300 PLN wybrane uprzednio z bankomatu. Orzeczenie NSA to już czysty Orwell.

Zagadka matematyczna: "Mama przelewa na konto syna 300 PLN i ten płaci od tej kwoty 2% podatku. Następnie syn przelewa na konto mamy całą kwotę, która mu pozostała z 300 PLN po odliczeniu podatku. Mama płaci od kwoty tego przelewu 2% podatku, a to co zostało - przelewa synowi i tak dalej. Przyjmujemy, że kwota podatu jest zaokrąglana do groszy zgodnie z regułami zaokrąglania. Po ilu przelewach dwuosobowa rodzina zostanie przez państwo wywłaszczona z omawianej kwoty 300 PLN?"

"Bezpieczeństwo"

Śląski Kurator Oświaty Stanisław Faber poinformował, którzy nauczyciele mogą uczyć nowego przedmiotu "Edukacja dla Bezpieczeństwa" w gimnazjach i zasadniczych szkołach zawodowych.

Paranoiczna propaganda bezpieczeństwa została w ten sposób wyniesiona na piedestał. Piedestał ten będzie chyba takim szkolno-świątkiem, na co wskazuje sama nazwa: słowo bezpieczeństwo napisano z dużej litery!

Znowu SIO. A sio!

Trybunał Konstytucyjny będzie wkrótce wyrokował, czy ustawa o Systemie Informacji Oświatowej (SIO) jest zgodna z konstytucją. SIO został zaskarżony do TK, gdyż według skarżących zakres danych zbieranych przez MEN na temat obywateli będzie dużo większy niż nakazywałby zdrowy rozsądek. Pozwolę sobie w tej kwestii wtrącić swoje dwa grosze. Zbierzmy fakty, o których w ostatnich miesiącach pisałem:

  • Komisja Europejska poinformowała, że w Polsce jest 15% uczniów zagrożonych wtórnym analfabetyzmem.
  • Wielu młodych ludzi wykazuje praktyczną niezdolność posługiwania się słowem pisanym. Niektórzy nie potrafią zrozumieć treści nawet najbardziej podstawowych informacji. Kłopot sprawia im wypełnienie najprostszych formularzy, zrozumienie ulotki dołączonej do lekarstw. 
  • Co piąty 15-latek nie rozumie takich tekstów, jak instrukcja obsługi czy przepisy ruchu drogowego.
  • Studenci matematyki (!) mają problemy z najprostszymi zadaniami na poziomie gimnazjalnym. Do tego dochodzi nieumiejętność podejmowania samodzielnych decyzji czy wyciągania wniosków.

Przypominam, że taki student matematyki ma za sobą 12 lat nauki szkolnej, a 15-latek - 8 lat. Osiem lat łażenia do szkoły i 15-latek nie nauczył się pisać bez błędów i czytać ze zrozumieniem!

I ja mam teraz uwierzyć, że jeżeli MEN zbierze o uczniach i ich rodzinach jakieś tam informacje, to poziom nauczania się od tego poprawi? 

Proszę MEN-u! To nie uczniów trzeba naprawiać, ale chory system oświatowy i o nim informacje sobie zbierajcie!

SIO powinien zostać zaskarżony nie dlatego, że zbiera za dużo informacji, lecz dlatego, że je zbiera! Po co mu one? Nie dla psa kiełbasa! VON!

Walka z wiatrakami

Jedna z krakowskich maturzystek wystosowała list otwarty do władz oświatowych z żądaniem prawa do odwołań od wyników matury. Przepisy regulujące organizowanie egzaminu dojrzałości stanowią, że od werdyktu Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej nie ma odwołania. Maturzyści mają bardzo ograniczony wgląd do swoich prac – prawo pozwala im jedynie na półgodzinne zapoznanie się z pracą w siedzibie OKE, pod okiem urzędnika. Nie mogą kopiować pracy maturalnej.

Rzeczywiście przepisy w tej kwestii są zamordystyczne. Komisje egzaminacyjne ustawione są na pozycji nieomylnego suwerena. Jeżeli weźmiemy dodatkowo pod uwagę idiotyczne metody oceny prac, jak np. tzw "klucz" przy ocenie prac z języka polskiego, to otrzymujemy coś w rodzaju zarządzanego przez CKE domu wariatów.

Ponownie zadaję te same pytania:

  • czy matura naprawdę jest potrzebna?
  • czy wyższe uczenie nie poradzą sobie z rekrutacją bez matury?
  • czy bez tego maturalnego cyrku nie możemy się obejść?

Nasza Wielka Smuta

Ogłosiło, że "Minister Katarzyna Hall zaprezentowała w Brukseli priorytety polskiej prezydencji".

Kiedyś, jeszcze za czasów nieboszczki PZPR, gdy ono takie rzeczy ogłaszało, uśmiech i porozumiewawcze spojrzenia wśród prostego ludu były powszechne. A teraz? Nic! Nikt się nie śmieje. Wielka Smuta. Ludzie głowy pospuszczali - czegoś się boją...

Eksperci UE raportują

11 lipca 2011 r. Komisja Europejska ogłosiła komunikat prasowy, w którym znalazł się raport ekspertów zatytułowany "Wielu Europejczyków nie radzi sobie z czytaniem". Informacje o tym raporcie pojawiły się i w Polsce:

  • Wśród mieszkańców Unii Europejskiej poziom analfabetyzmu wtórnego staje się niepokojąco wysoki.
  • Wielu młodych ludzi wykazuje praktyczną niezdolność posługiwania się słowem pisanym. Niektórzy nie potrafią zrozumieć treści nawet najbardziej podstawowych informacji. Kłopot sprawia im wypełnienie najprostszych formularzy, zrozumienie ulotki dołączonej do lekarstw.
  • Co piąty 15-latek nie rozumie takich tekstów, jak instrukcja obsługi czy przepisy ruchu drogowego.

Polska należy do krajów, w których odsetek uczniów zagrożonych tym zjawiskiem jest najniższy w Europie. Dlaczego? Zapewne dlatego, że jeszcze za bardzo do tej Europy nie "weszliśmy". Ale spokojnie, resort edukacji ostro nad tym pracuje. Oto czym ostatnio zajmuje się MEN:

"Szkoła, która uczy demokracji i postaw obywatelskich to szkoła, która jest otwarta, która jest zarządzana demokratycznie. Będziemy rozmawiać o tym, jak budować model edukacji opartej na idei demokracji  - powiedział Mirosław Sielatycki, podsekretarz stanu w MEN, podczas dzisiejszej (11 lipca) inauguracji Letniej Akademii „Demokracja w Szkole" - wspólnego projektu Ministerstwa Edukacji Narodowej, Rady Europy, Europejskiego Centrum Wergelanda oraz Ośrodka Rozwoju Edukacji".

Teraz już wiadomo, dlaczego młody człowiek uczy się w szkole czytać, a potem zapomina. Uczą go demokracji, ekologii itp. głupot - na czytanie nie ma czasu. Uczeń jest zajęty podejmowaniem demokratycznie (!) decyzji, czy Zuzia ma dziś postawić piwo, czy nie.


Pozostałe komentarze:
-1--2--3--4--5--

-6--7--8--9--10--

-11--12--13--14--15--

-16--17--18--19--20--

-21--22--23--